24.06.2019 17:12

18.06.2019 16:11

18.06.2019 16:08

11.06.2019 15:44

11.06.2019 15:43

  AKTUALNOŚCI
22.01.2019 22:48

Z początkiem listopada rozpoczęły się tajne spotkania kadry kierowniczej i doradczej:). Najpierw był pomysł. Potem rozkwitły odnogi, gałęzie, pnącza, liście, liany...
I tak krążyć zaczęły dziesiątki smsów, zdjęć, propozycji z wyborem pomysłu na zakup pamiątkowego fotela: Aksamitny. Stary. Wysoki. Zwykły. Zielony. Jasny. Na zamówienie. Ze sklepu. Za duży. Za mały. Nie fotel.....:) Męska decyzja zapadła. Jest. Trzeba go przywieźć. I gdzieś schować na miesiąc...
Nad fotelem musi coś zawisnąć na ścianie. Zgodnie wiemy co. Ikona. Jest.
A jak już jest wygodny fotel, to siedząc, można coś poczytać . Albo przejrzeć. Najlepiej album. A nawet dwa.
Dziesiątki godzin poszukiwań, segregacji, oprawy...Zdjęć.
Obróbki, przycinki, dopasowania. Poszeregowania. Nadania rozdziałów. Zachowania tematyki, ale nie chronologii. Poprawki. Zmiany. Tło. Rozmiar. Zamówienie. Opóźnienie. Termin. Niepokój. Stres. Nerwy. Kurier…. Jest. 90- stronnicowy Album ze zdjęciami.

A później to już tylko z górki :
Pracownicy przynieśli swoje zdjęcia z dzieciństwa.
Pani psycholog zaproponowała wykonanie tortu giganta
Pani instruktor koła muzycznego dokonała przeglądu utworów i wyboru tych ulubionych (Pana Dyrektora) i właściwych ( na zaplanowaną uroczystość). Próby muzyczne z udziałem pracowników ( niespodziewanie mających bardzo często i mnóstwo dodatkowych spraw do załatwienia w zakładzie zarówno przed jak i po południu :) z założenia odbywały się w konspiracji. Ale śpiew….przedzierał się przez dziurkę od klucza i uchylone okno.
Panowie wychowawcy opracowali szczegółowy scenariusz, spisali teksty , opracowali wyciąg z biografii.
Panie ustalały menu, zamówienie florystycznych radości, dzieliły zebrane fundusze. Dokonywały zakupów, dbały o wystrój sali, stołów, zapakowały upominki, przygotowały kanapki, poszukiwały właściwej księgi pamiątkowej.
I co najważniejsze….po cichutku wtajemniczyliśmy Najbliższych ( młodszych, młodych, średnich) Państwa Sadowskich, co by tego dnia nic nie planowali.
W piątek tuż przed TĄ sobotą, pan Dyrektor cały dzień był niespokojny. Tu poszedł. Tu zajrzał, tu się przeszedł, tam zerknął. Na straży, by kontrolne spacery obejmowały niższe kondygnacje, stał wtajemniczony w plan pan konserwator gotów radzić się w sposobie realizacji napraw wyimaginowanych usterek , a pani psycholog miała tego dnia milion pytań do Szefa.

Jednak wszelkie oczekiwania, pan Dyrektor przeszedł, gdy o godzinie 19.15 ( kiedy zespół gotowy do próby generalnej od 17.00 szeptał w świetlicach) retorycznie zapytał kierownika internatu: A może jeszcze wypiszę zaproszenia na 21 stycznia…


CDN....